części stałe :: foyer // słowo // obraz // dźwięk
Jeremiah Sunday "Zmartwychpowstanie"
następna strona
 
"Zmartwychpowstanie"
Jeremiah Sunday

z angielskiego przełożył Jeremiasz Niedziela


Osoby:
Maria - matka Jezusa
Maria Magdalena
Maria od Kleofasa
Piotr
Jan
Człowiek


Scena I
(Jan wprowadza Marię do swojego domu, idą od grobu)

Gwiazdy straciły swoją świetlistość
Próżnia zawyła milczeniem wiecznym
Księżyc zatopił się w krwi niebiosów
A człowiek zasnął na przebitym boku


(Maria, sama)

Maria: Wziął mnie na łąkę. Byliśmy tam trzy dni. W nocy liczyliśmy małe słońca ciemności. A w dzień biegaliśmy z mrówkami pośród trawy. Gdy był zmęczony zasypiał w kwiatach i śnił motylami o ludzkim nieszczęściu.

(wchodzi Człowiek)

Maria: (pogodnie) Przyszedłeś.

Człowiek: (zakłopotany) Spadłem! Spadochron mi się popsuł. (wyciąga połamaną parasolkę)

Maria: Mów.

Człowiek: Tak bez herbaty?

Maria: Przecież nie pijesz.

Człowiek: Zawsze można zacząć.

Maria: To zacznij.

 
Człowiek: Potrzebuję nowej parasolki.

Maria: Tylko tyle?

Człowiek: Dobra z ciebie kobieta.

Maria: Kobiety się zmieniają.

Człowiek: Więc muszę się spieszyć.

Maria: Chyba tak.

Człowiek: Czy chcesz?

Maria: Boję się.

Człowiek: ON chce.

Maria: A ON się boi?

Człowiek: Jak myślisz?

Maria: Mam tylko czerwoną. (podaje mu parasolkę)

Człowiek: To dobry kolor.

Maria: Wymagający.

Człowiek: Więc... TAK.

Maria: Niech się stanie.

(Człowiek daje Marii biały materiał i szybko wybiega)

Maria: (rozwija materiał i kładzie go na kolanach i ramionach jakby tuliła dziecko) Gdy się budził, drżał, bo nie rozumiał, choć wiedział. Potem zapominał, skakał z konikami polnymi i rozmawiał z błotnym żukiem o doskonałości kuli. Wreszcie wróciliśmy do domu i nie było tak jak przedtem.

Ludzie skazali Go na cierpienie
Gdyż oswojony z bólem przez wieki
Spadła na Niego chłosta zbawienna
A zdrowie nasze w swych ranach ukrył


© pinakoteka.com, niezależna inicjatywa artystyczna.
prawa autorskie zastrzeżone, powielanie bez zgody autorów zabronione.